Karkonosze
Fotografie są efektem plenerów organizowanych przez Ewe Andrzejewską i Wojtka Zawadzkiego w Schronisku Samotnia.
Samotnia. Na pamiątkę Niepamięci
Jest takie zdjęcie. Było w domu od zawsze. Klasyczny widok ze szlaku do Strzechy. Kocioł w bieli, nawisy, czapy śniegu na świerkach, słońce. I tam w dole przycupnięta Samotnia. Tych klasycznych widoków Samotni jest kilka. Ten z Sybirku, kiedy dochodzisz zgrzany latem, lub zimą, gdy ostatnie metry trzeba pokonać w zamieci. Z twarzą na wiatr. I ten z letniego szlaku, z drogi do Domku. Także ten przez Staw, z naprzeciwka. Mnie zawsze kojarzy się z jesienią, z przedwieczornym spokojem. Rzadkim tutaj bezwietrznym bezruchem. Widoki wokół. Z Samotnią przed oczami lub za plecami. Miejsce.
Tożsamy z sobą - samotnie wśród ludzi, na moment, na chwilę. Żeby wstąpić, posiedzieć, spotkać kogoś lub nie. Po raz nie wiadomo już który utrwalić odruch wsparcia się o znajomy widok z okien werandy, naprzeciw przez Staw. Nawet gdy noc, mgła lub zadymka.
To jedno z tych miejsc prawdziwych, gdzie nie szuka się odbicia, reprodukcji, czy jak wydawałoby się w przypadku fotografii - prostej rejestracji. To właśnie w takich miejscach zdarza się spotkanie nas samych ze sobą. Patrząc na Wasze i swoje fotografie stąd, patrzę na Was, którzy na swojej drodze trafiliścietu, do Samotni.
tekst z katalogu "Schronisko Samotnia" wydanego przez Studio Wydawniczo-Typograficzne "Typoscript"